niedziela, 21 grudnia 2014

* * *

pod powiekami 
malowane
obrazy
zachowaj na dłużej
niż blask
słonecznej rzęsy

nie pozwól im
spłynąć
łez rozczarowaniem

nie budź
wspomnień
ze snu
zwłaszcza
zimowego

sobota, 20 grudnia 2014

* * *

pustka nocy 
wypełnia
po brzegi
dzień
niedokończony
chaosem

zmysły
wyostrza
rozmazując
makijaż łez
po niebie
rozrzuconych

otulona ciszą
próbuje
być sobą
choć
przez chwilę

piątek, 19 grudnia 2014

* * *

o pół oddechu
wygrać wyścig
o życie

o pół gestu
przegrać 
walkę
o siebie

o pół chwili
za mało
na wszystko

o pół szczęścia
potknąć się
choć raz
w pośpiechu

czwartek, 18 grudnia 2014

* * *

zmęczone myśli 
krążą
po pustych 
korytarzach

za kratami 
sumień
w zakamarkach 
dusz
w biciu serca

nie mogąc
znaleźć drogi
do spokoju

środa, 17 grudnia 2014

* * *

szare miasto 
umarłe duszami 
starych ludzi 
czekających  
na  śmierć
osamotnienia

rozbłysło kolorowymi
lampionami
z rozstawionymi 
kramami 
gdzie kupisz 
i sprzedaż

pachnie świerk
i pierniki

a w oknach
kamienic
ich 
twarze

sumienie wytarte 
zużyte grzechami 
za winy twoje 
i całego świata

stara dłoń 
łamie się opłatkiem
z odbiciem w szybie
  
a miasto  
w swojej bierności
rozbłysło kolorowymi
lampionami

wtorek, 16 grudnia 2014

* * *

miałam sen
niczym niezmącony
kołysał
w ramionach nocy
zszargane nerwy
do świtu

spod powiek
wymknął się
cichaczem
w czerni
rozmazując 
swój kontur

został
mi po nim
kocioł
myśli gęstych
jak smoła

i stukot
minut
uciekających
do dnia

poniedziałek, 15 grudnia 2014

* * *

cisza
rozrywa krzyk
na kawałki
słów

gniewne
z hukiem 
rozbijają się
o błotem
umazany bruk

te dobre
z wiatrem szybują 
unosząc się 
na obłokach

wrócą
na wiosnę
ptasim śpiewem

o ile
nie podetną
im skrzydeł