wtorek, 7 lipca 2015

* * *

zabrałeś słońce
z nieba
pełnego trosk

zalałeś łzami
szare dni
zakurzone
bezradnym pośpiechem

powiałeś chłodem
gdy przyszło
orzeźwienie

rozsypałeś
nadziei garść
pod drzewem

wykiełkują
gdy oddasz
słońce

poniedziałek, 6 lipca 2015

* * *

nasz dom 
złocony spokojem
pomrukiem
w zachwycie 
muśnięty

przy stole 
rzeźbionym 
nadtroską

napełnieni 
po brzegi 
chmurnością

zdumieni 
szelestem spadamy
zdumieni 
zatrzymujemy 
smak poranka

nie budź
mnie
proszę 

niedziela, 5 lipca 2015

* * *

wczoraj 
to było
wszystkim

miłość

dziś
to już nic
nie znaczy

pustka

jutro
to szansa
na przetrwanie

sobota, 4 lipca 2015

* * *

bez celu
idę brzegiem
gubiąc
w piaskach
bagaż myśli
złych

zatapiam smutki
w falach
wzburzonych

między 
bursztynem łez
a skorupą
muszli

na dnie
serca
zamykam
stracony czas

piątek, 3 lipca 2015

* * *

biegniesz 
przyspieszasz
odrywasz się
od ziemi

potykasz 
próbujesz wstać

zwolnij
rozejrzyj się dookoła

zauważony 
zauważ 
drugiego człowieka 
zwolniłeś 
bo zaufałeś

czwartek, 2 lipca 2015

* * *

dzień rześkim 
wieczorem 
spojony

odbity 
w szybach 
wystaw sklepowych
w światłach skąpany

zmącony 
powiek  drganiem 
istnieje tylko 
pomiędzy 
kroplami fantazji

w źrenicach  
otwieram 
podwoje torów 
stacji 
do nieba 
łaknę spokoju 
jak drzewo zwalone 

rozplącze 
zapadłe 
pęta marzenia 

i pokaże 
jak myśl 
może być żywa

środa, 1 lipca 2015

* * *

na bruku 
martwym i zimnym

cierpiał 
będąc niewinnym
w zwyczajny dzień 
jakich wiele

w drodze do domu

biły dzwony
za płotem 
szczekały psy
na drodze
została krew

i tylko matka
skrywała łzy
w pierwszy
dzień wiosny
już tylko dla niej
kwitły bzy