czwartek, 28 stycznia 2016

* * *

jak ćma do świecy
bez rozumu
brnie dalej
w ułudy
konwenanse

gdzie kłamstwo
w prawdę przebrane
przekrzywia
rzeczywistość
jak zwierciadło cyrkowe

gdzie dobro
zdeptane
tonie w kałuży
zalane zółcią
zła rozsianego

jak ćma
oślepiona
musi się sparzyć

środa, 27 stycznia 2016

* * * *

czare koronki
bezsennej nocy
skrzą się
wspomnieniem
płomieni
migoczących
w zamkowej wieży

mroźne śnieżynki
topniały
pod czułym dotykiem
niecierpliwych
dłoni
pocałunkami
rozgrzewając duszę

czarne koronki
pod powiekami
okiennic
skrywają 
księżycową tajemnicę
pragnień

wtorek, 26 stycznia 2016

* * *

na wiatr rzucone
splątane
pajęczą nicią
niedopowiedzenia
układają się
w słowa
bez znaczenia
w bezszelestne
gesty 
zatopione
w ciszy serc

poniedziałek, 25 stycznia 2016

* * *

codzienność 
pokryta 
czarną łuną

zegar na wieży
odmierza czas

zło 
swym ciężarem 
ludzi przygniata

budzi nienawiść
i bunt

ból 
od środka 
rozdziera 
swymi szponami

ucieka 
przed strachem
biegnie 
przez ciemny las

zastanawia
jak przeżyć 
miesiąc
rok

dzień pali
jak ognia 
żarzący kęs 

sens życia

niedziela, 24 stycznia 2016

* * *

pomimo drogowskazów
błądzę
drogą krętą
kamienie
bolą pod stopami
a ciernie marzeń
zarastają 
pobocza
z każdym
kolejnym krokiem
robi się stromiej
i coraz dalej

sobota, 23 stycznia 2016

* * *

tym ostatnim 
listem
zamykasz drzwi
do swojej duszy
skrytej
za kotarą myśli

każdym 
kolejnym słowem
otwierasz okno
do serca
stęsknionego

czekając 
na kolejne
post scriptum

piątek, 22 stycznia 2016

* * *

idąc
kamiennymi schodami
wypełniam przestrzeń 
emocjami

myśli złe
rozbijam o skałę

dobrezamieniam
w marzenia

lubię stać 
na moście 
biec 
pod prąd 
zamykać w sercu
resztę człowieczeństwa 

układam plan
nocy i dnia
nie przekracając
sensu życia
męczennika