środa, 7 września 2016

* * *

chwila wytchnienia 
zmienia się 
w grzech
cierpienia

samotny 
wyklęty 
pusty 

podążasz drogą 
której los
nadał
kierunek
na kolejny
przystanek  
bólu i rozpaczy

wtorek, 6 września 2016

* * *

nad ranem 
zmęczona tęsknota 
zasypia głęboko

w paradoksalnym 
uniesieniu
przykryta 
kocem smutku 
po uszy 
dokładnie 

w ciszy 
snuje się oddechem 
bezbarwnym 

śpiewa kołysankę 
leniwie 

przeciąga 
się w myślach 
ospale

stuka 
w okna serca 
subtelnie 
uparcie 

bez odzewu

poniedziałek, 5 września 2016

* * *

cicho stąpałeś 
po kartkach 
historii
żałobną 
pisząc muzykę

kroki szaleńca 
błądzącego 
gdzieś po manowcach

blask  
wszechświata 
zamknięty w zranionej
ludzkiej duszy 

mój bohaterze
bezimienny
odszedłeś
błądząc
w kierunku nocy

na moście
tylko 
blednący cień

niedziela, 4 września 2016

* * *

noc 
utkana 
z kropli deszczu
jak kolia
wspomnień 
nanizanych 
na pajęczynę myśli

rozbija się
o bruk
teraźniejszości

świta
cisza iskrząca
nadzieją

sobota, 3 września 2016

* * *

rzucone na wiatr 
rozbijają się
słowo 
po słowie
o mur zobojętnienia

nie cofną już czasu

nie zmienią sensu
dni minionych

potrafią 
tylko w milczeniu
rozsadzać skronie

piątek, 2 września 2016

* * *

niebo pęka
w ciszy bólu
melancholia
tętni pulsem 
przyspieszonym

na wszystko
jest za późno

trwoga
pali mosty

na zgliszczach
z trudem
kiełkuje myśl

cisza
zagłusza 
krzyk duszy

czwartek, 1 września 2016

* * *

chaotycznie 
rozkołysane niebo
w dal płyną chmury
nadając nastrój 
niesłyszalnego hałasu

cel podróży 
nieważny
niewyznaczony
w próżni marzeń

łaskotane ostatnim 
promieniem słońca 
niebo otula 
samotnego anioła

płynie
w bezkresną dal 
milcząc