środa, 7 grudnia 2016

* * *

skostniałam 

łamiąc serce
w myślach 
lodem skutych 

wspomnienia
opadają 
płatek po płatku
zamrażając 
sens życia

bez celu

wtorek, 6 grudnia 2016

* * *

świat 
odarty z ideałów 
wymoszczony 
kłamliwą propagandą

smutny
krwawy
zawistny

paraliżuje  
człowieka 
niezdolnego 
do tworzenia

sterowany 
przez panów 
cywilizacji

wyrywa się
rusza pod prąd 
w nieznane
ale z godnością
przodków

poniedziałek, 5 grudnia 2016

* * *

napisać życie 
od nowa
cynicznie
dzień po dniu

porażki i decyzje
decyzje i sukcesy 

radości 
smutkiem przyprószone
łzy oprawione
diamentem

obecności wszystkie
i nieobecne chwile

a cieniom
nadać kontury
nieodchodzące

niedziela, 4 grudnia 2016

* * *

milcząca 
przysiadła się 
na chwilę

osamotniona
patrzyła przed siebie
nie widząc 
uciekającego czasu

jak ślepiec
po omacku
dotykała wspomnień

zziębnięta
rozcierała w dłoniach
iskierkę nadziei

zbiera siły 
by jutro
rozpocząć walkę
o siebie

sobota, 3 grudnia 2016

* * *

błoto rzucone 
w twarz
kamienieje 
jak Golem bez duszy

twardnieje
osaczając myśli
pulsujące w tętnicach

gniew 
rozsadza skronie
siłą walki

skorupa kruszeje
stopniowo
rozpada się 
w pył

wiruje 
pustynną burzą
oślepiając tych
co pierwsi
złapali za kamień

piątek, 2 grudnia 2016

* * *

pogubiłam 
dni szczęśliwe
goniąc wiatr
pomiędzy
godzinami 
chłodu i gorąca
emocje opadły
jak liście złote
topiąc smutki
w kałużach łez
blade płomyki
pocięły niebo
nadzieją

czwartek, 1 grudnia 2016

* * *

za horyzontem myśli 
kiełkuje świadomość
pustki rozległej
od ściany do ściany
ciszę rozcina
brzytwą słów
znacząc 
tropy zdarzeń 
nieuniknionych
dzień po dniu