wtorek, 7 marca 2017

* * *

cierpienie 
obdarte z emocji
traci smak

słone łzy
rozbite
o puste brzmienie
bólu

gorycz żalu
wysycha
z kolejną myślą
porzucającą 
sens istnienia

udręka
samotności
jak gorzka czekolada
daje ukojenie
na krótko

poniedziałek, 6 marca 2017

* * *

połamałam
duszę obolałą
myślą trudną

bólem
przepełniona
rozrzuca słowa
jak kawałki szkła

drobiny 
ranią oczy 
tkwią w sercu
rysują blizny
głęboką zmarszczką

niedziela, 5 marca 2017

* * *

wierzby płaczące 
pokrywają
się szronem

na trawie 
porozrzucane 
niewinne brylanty

zanika horyzont
spoiwo powietrza 
i wody

tańczę
rozbijając pod stopami
malutkie 
szczęścia krople

sobota, 4 marca 2017

* * *

pusto
codzienność pokryta 
czarną łuną

stary
zepsuty zegar 
odmierza czas
zapomniał
bezimienne postacie

suną w skłębionym 
umyśle
samotnie

stoję pośrodku
bezgłośnie krzycząc
ciągnięta
jak marionetka 
sznurkami 
ludzkiego wzroku
osaczona
przez to
czego nigdy nie było

piątek, 3 marca 2017

* * *

choć patrzę sercem 
dostrzegam 
przed sobą
tylko 
zobojętniałą twarz

w błękicie oczu
już się nie rozpłynę
zagościła
w nich drwina

nie szanuje uczuć
uśmiech 
ironią podszyty

w lustrze duszy
znajduję tylko
fałszywego przyjaciela

czwartek, 2 marca 2017

* * *

czekam na siebie 
obok tej wiosny

nieproszona
przysiadła się 
na chwilę
zakłóciła 
pozorny spokój

szumem wiatru
kołysze duszę rozedrganą
ćwierkaniem ptaków
zagłusza myśli złe

wpatrzona 
w nagie gałęzie drzew
czekam na siebie
jak na Godota

chyba już nie przyjdę

środa, 1 marca 2017

* * *

zabłądziłam 
do bram twych ramion
gdzie niebo
otwiera się nocą
pragnieniem
w rozedrganym tańcu 
płomieni
między pocałunkami
a dotykiem
zachłannym 
kontury ciał
łączą się 
w jedno