poniedziałek, 14 sierpnia 2017

* * *

przyjazne maski 
spadają 
jedna po drugiej

gubią tożsamość
każdego dnia

pokazują 
prawdziwą twarz
wroga

w ich oczach
zostaje 
tylko strach
obojętność
i fałsz

niedziela, 13 sierpnia 2017

* * *

bezsenna noc 
rozrzuca gwiazdy

nie zdążysz
nawet
pomyśleć życzenia

jedna po drugiej
rozbija się 
o bruk

jak drobne
kryształy łez

sobota, 12 sierpnia 2017

* * *

między
świtem a świtem
osacza mnie
noc myśli
splątanych

krok po kroku
dzień w dzień
uciekam w ciszę
zamglonych oczu

nie patrzę
w przeszłość
nie widzę
przyszłości

wsłuchana
w szum wiatru
odchodzę
od siebie

piątek, 11 sierpnia 2017

* * *

okaleczona 
przez zło
zagłaskana 
przez dobro 

uciekam 
wśród niechcianych 
cieni wycinanych 
drzew 

ściga mnie 
potwór 
zwany życiem

wgryza się 
we mnie 
jak zaplątaną 
w sieci zdobycz

pożera mnie
w całości
do granic

czy ja jeszcze
istnieje

czwartek, 10 sierpnia 2017

* * *

pazur nienawiści 
zagrodził mi drogę

czuje się wyrzutkiem
społeczeństwa 
pośród mas

nic nie poradzę
niczego
już nie dokonam

kiedy 
będę mogła usnąć 
bez cierpienia

wszystko 
jest chwilą
której mi brak 

czas płynie
i śmieje się 
z naszej bezsilności 

środa, 9 sierpnia 2017

* * *

ból rozdarty 
na strzępy
opuszcza duszę

unosi się
coraz dalej i wyżej
by zapomnieć

zabliźnia
myśli powoli
zostawiając
po sobie
pustkę

wtorek, 8 sierpnia 2017

* * *

w nieprzytomnych snach 
chłostana lękiem 
grobowej ciszy
wypala oczy bólem

łzy goryczą pieką
smagane ciało
jak porwany 
wiatrem liść
w rozpaczy 
targa włosy

kiedy przyszłość 
nie ma znaczenia
a każdy oddech 
woła pomocy
nadchodzi kres 
ludzkiego cierpienia

w oddali 
tylko płacz
ciche dźwięki 
toczy