sobota, 7 października 2017

* * *

powiało chłodem 

obojętność jesieni
spadała pod nogi
jak liście z drzew

z godziny na godzinę
czerwono-złote-zielenie
iskrzyły emocjami

chłód skrystalizował
sople łez

porozbijane
o parkowe aleje
samotności

piątek, 6 października 2017

* * *

brakuje słów 
by opisać
ból tętniący 
w skroniach

brakuje ciszy
by zagłuszyć
pustkę
rozpalającą duszę

brakuje nocy
by dzień
nabrał 
właściwych barw

czwartek, 5 października 2017

* * *

złoto-krwista  
aleja jesieni
spłynęła deszczem

w kałuży
przeglądał się 
smutek
wczorajszego dnia

rozdeptany
dywan liści
skrywał szczęście
potknęłam się o nie

niezauważone
zziębnięte i samotne
czekało 
na swoją szansę

mijane pośpiechem
zapomniało
o sobie

środa, 4 października 2017

* * *

między słowami
spaceruje samotność

skrywa smutek
za welonem wiatru

perły łez
nanizuje
na srebrną nić
wspomnień

liśćmi otula
jesień duszy
drży bo przyszła
za wcześnie

wtorek, 3 października 2017

* * *

zburzyłam świat 
ten co pod powiekami
ożywał nocą

znam go na pamięć
wypatrzyłam 
w nim wszystkie 
kolory

aż spopielały
codzienności bólem

kontury
zanikają powoli
aż ogarnie je pustka

poniedziałek, 2 października 2017

* * *

nie szukaj mnie
gdy odejdę
za chmur kłębiastych
horyzont

muszę pozbierać
okruchy duszy
pogubione
w codzienności

zlepić te skrawki
by przetrwać

wrócę świtem
z mgłą jesienną
rozwieszę smutki 
na pajęczynie myśli

lęki wiatrem
pogonię
by łzy utopić
w kałużach

i poczekam
na pierwszy promień
który przebije
obojętność

niedziela, 1 października 2017

* * *

utkałam sieć 
z nici niepamięci
zawieszam
na nich
kryształy łez

myśli
słowa 
uczynki
zdobię duszę
koralami smutku

uśmiech gaśnie
gdy oczy błyszczą