niedziela, 7 stycznia 2018

* * *

nad szarym niebem 
po czarnej ziemi
stąpamy boso
bez celu

spoglądając
za horyzont
szukamy oparcia

uciekamy
przed siebie
w tył i w bok

bieg wydarzeń 
jak zagadka

życie 
jest tylko 
wielobarwną 
paletą zdarzeń
nie do zatrzymania

sobota, 6 stycznia 2018

* * *

niedokończone życie 
jak książka
przerwana w połowie

sens znika
na kolejnych kartach
słowa tracą znaczenie
zdania pustoszeją
jak ulice
po zmroku

tyle jeszcze
trzeba powiedzieć
zanim się
zniknie

zapada cisza
myśli próbują
napisać 
kolejny rozdział

piątek, 5 stycznia 2018

* * *

balsam nocy  
nie przynosi ukojenia
ranom zadanym
w świetle dnia

blizny
rysują drogę
do serca
kryształową barwą łez

cisza
tnie powietrze
jak brzytwa

słowa budują mur
by dusza
mogła w nich
uwięzić
emocje targane
wiatrem myśli
złych

czwartek, 4 stycznia 2018

* * *

wokół 
panuje pustka
i nicość

nieświadomi
stajemy się 
wspomnieniem

wypchnięto 
nas na scenę 
życia
marnych aktorów
bez znajomości ról

akty 
kolejnych dni
uczucia 
dzielimy na sceny

chcemy widowiska
inscenizacji 
nieszczęścia 
i grozy

premiera na żywo
ty jesteś reżyserem 
wzlotów i upadków
to sztuka życia

środa, 3 stycznia 2018

* * *

wynurzony  
z nienawiści 
szaleńca 
skrada się pająk

misternie tka 
woalki 
tęsknych pajęczyn

toczy 
się stromą 
powierzchnią ściany
czując się wyrzutkiem

samotność
jego przystanią
bez brzegu
gdzie konają fale 
ciszą umarłego

a on
ciągle tka

wtorek, 2 stycznia 2018

* * *

nad ścierwem 
krążą sępy

rozszarpując
na strzępy

okaleczają
oślepiają
nienasycone

umarła w nich dusza
został tylko
gorzki posmak
zdobyczy

tylko 
czy znajdą
następną

poniedziałek, 1 stycznia 2018

* * *

spojrzałam 
w oczy nocy
była przerażona

ukryła się 
w koronach drzew
wtulona w chmury
srebrno-szare
czekała na świt

w pierwszych
promieniach słońca
jaśnieje je dusza
wiatr rozwiewa 
mroczne myśli
zapisując je
pyłem gwiazd