środa, 21 lutego 2018

* * *

zamieszkałam 
na strychu wspomnień
by uciec
od codziennych
spraw i trosk

porcelanowe
bibeloty pamięci
studzą nerwy

pluszowe łapki
koją tętniące
skronie

myśli
zatrzymują
się powoli
oczyszczając duszę

wtorek, 20 lutego 2018

* * *

w labiryncie życia 
droga nasza 
w deszczu i wietrze

w labiryncie 
spraw własnych
mijamy się 
i zderzamy
biegamy 
i przystajemy
czasem rozmyślamy

w labiryncie
namiętności
pogubieni
sentymentalnie 
szepczemy
o miłości 
niezwyciężonej

a czas pędzi
nie zwleka
pełen
naszych trosk

poniedziałek, 19 lutego 2018

* * *

tęsknota 
tka misterną
pajęczynę myśli

buduje ścieżki
w cztery świata
strony

przeszłość
plącze z przyszłością

teraźniejszość
dzień po dniu
wiąże supełki
niepamięci
by nie stracić
krotochwil szczęścia

niedziela, 18 lutego 2018

* * *

między  
bólem a istnieniem
przechodzi
cienka
granica strachu

jak poszarpana lina
dryfuje 
na wietrze zmian

trudno
zachować równowagę
robiąc krok wprzód
cofamy się o dwa

ból narasta
z dnia na dzień
cisza 
potęguje wybór
istnienia

sobota, 17 lutego 2018

* * *

znalazłam schronienie 
w ramionach nocy

wszystkie
sprawy zamknięte
u schyłku dnia
poukładane
jak książki
na półce

otulona 
kołdry czernią
słucham 
kołysanki gwiazd

spokojna
szukam obrazów
pod powiekami

wspomnienia
potęgują dotyk
i oddech na szyi

piątek, 16 lutego 2018

* * *

arlekin  
pokochał kolombinę
samotny i wściekły 
w swym marnym 
istnieniu

patrzył z daleka 
i łzy ronił  
suche

pozwoliła mu 
śnić i marzyć
chwilę niedługą

i trwali tak 
w miłosnym 
uścisku
zgubieni

ich kochanie 
przetrwa wieki

czwartek, 15 lutego 2018

* * *

w kryształowym 
lustrze
przeglądam świat

odchodzi
znika za horyzontem
jak dzieciństwo 
pełne śmiechu
i młodość urzekająca
jak sen

lustro lśni
bez rys i skaz
odbija się w nim
szlachetność
dobroć
dojrzałość 

wsparta
na ramieniu czasu
stąpam 
cicho i ociężale
pełna melancholii
patrząc
w 
kryształowe lustro