poniedziałek, 7 maja 2018

* * *

kolejną zmarszczką 
szkicuję ból
w kącikach ust

spod powiek
spływają emocje
kropla po kropli
drążąc skałę duszy

milkną myśli
słowo po słowie
zamiera sens

rozpacz
formuje szeregi
załamując gałęzie 
zmęczonych rąk

niedziela, 6 maja 2018

* * *

co rano 
rozpadam się
na atomy

lewituję
pomiędzy bytem
a niebytem
składając w całość
myśli i słowa

noc
jak świat
równoległy
zapada cicho

łapie atomy
w splątaną sieć
gwiazd

sobota, 5 maja 2018

* * *

zostawiam 
po sobie
cień blady

przyspieszam

z każdym krokiem
znikam bardziej

wiatr
zamazuje ślady
istnienia






piątek, 4 maja 2018

* * *

kolekcjonuję noce 
bezsenne i ciche
wypełnione pustką
aż po brzegi świtu

gubię dni
naznaczone pośpiechem
samotnością w tłumie
i bólem 
rozdzierającym skronie

aksamitną czernią
otulona
szukam ukojenia
wśród zimnych ogni 
gwiazd



czwartek, 3 maja 2018

* * *

między 
kroplami deszczu
tańczą łzy

baletnice smutku
igrają z wiatrem
zatracone
w piruetach

wirują
z szarfą mgły
otulając duszę
nadzieją


środa, 2 maja 2018

* * *

zamknięta u pustce 
siedzę w bezruchu
nie mogę złapać tchu

milknę 

sparaliżowana
bólem dusza
uwięziona 
w szklanej pułapce 
myśli
nie rozwija skrzydeł

pustka
gęstnieje ciszą
zapada mrok

strach
zamyka oczy
i walczy ze sobą

wtorek, 1 maja 2018

* * *

jestem słowem 
niewypowiedzianym
przeklętym
i świętym

szeptem pereł
zdobywam szczyty

kryształami łez
ranię duszę
aż do kości

buduję mur
z cegieł 
równo dobranych
by krzykiem
ratować świat