sobota, 7 lipca 2018

* * *

wiersz 
jest terapią 
doskonałą

cierpienie
zaklęte w myśli
potrzebuje słów
by uśmierzyć ból

rozlicza sumienie
wystawiając
rachunek doskonały

milczenie
szuka metafor
dobra i zła

otwiera oczy
na krainę snów
tam dusza
odnajdzie siebie

piątek, 6 lipca 2018

* * *

noc odchodzi  
za szybko

aksamitnymi ramionami
otula myśli
kołysząc duszą

sen 
nie przychodzi
godzinami

cisza 
rozsadza skronie

wspomnienia szarzeją
twarze bledną
postaci odchodzą
nadchodzi świt

czwartek, 5 lipca 2018

* * *

nad ranem 
ptaki opowiadają
najpiękniejsze historie

kolorują sny
kołysanką księżycową
im bliżej świtu
tym wyraźniejsze barwy
przebijają chmury

milkną 
z pierwszym promieniem
słońca
przynoszą nadzieję
unosząc dzień
na swoich skrzydłach

środa, 4 lipca 2018

* * *

łzy 
serdeczny atrament
którym zapisuję
to co z duszy
zostało

skrawki nadziei
powoli składam 
szukając sensu
w cierpieniu

między strofami
panuje cisza

tylko wiatr
rozgoni strach
przed burzą serca 

wtorek, 3 lipca 2018

* * *

z niepokoju 
zbudowałam mur
trwalszy 
niż spiżowy dzwon

codziennie
dokładam do niego
cegiełki bólu

przekładam je
nadzieją
i uśmiechem
w kąciku warg

czas przyniesie
rozwiązanie
ulga wydłuży mur
burząc jego początek

poniedziałek, 2 lipca 2018

* * *

nocne niebo 
mapa myśli
niepozbieranych

gwiazdozbiory
niepamięci
rysują drogę
od serca do serca

gwiazdy
czułe punkty życia
błyszczą słowem
mrugają oczkiem
spadają marzeniem

niedziela, 1 lipca 2018

* * *

tak trudno związać 
z sobą słowa 
by nadały sens
przykurzonym znaczeniom

odbierają 
lekkość miłości
obciążają ból
dodatkowym cierpieniem
uciszają rozpaczy 
krzyk

między 
słowem a słowem
rozwieszam 
mosty zwodzone
drogowskazem myśli

i idę przed siebie
milcząc