wtorek, 7 sierpnia 2018

* * *

zamknęłam drzwi duszy 
przed szarością
codzienności

spopielały 
tryb obowiązków
zaprząta myśli 
od-do

dzień po dniu
ciemnieją
twardnieją
aż do kamiennej 
niemocy zmian

i tylko 
stalowe nerwy
naderwane troską
potrzebują 
gołębiego puchu
by zatopić się 
w srebrnej nocy

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

* * *

znalazłam schronienie 
w myślach światłoczułych
jaśniejących nadzieją
na jutro bez trosk

na skraju tęczy
porzucam wczoraj
przepełnione bólem

słowa
jak kamienie
zostawiają trwały ślad
niezabliźnionych ran

dziś
wypala piętno
niszcząc misternie
utkaną duszę

milczenie
chroni przed obłędem
nie dając nic w zamian

i tylko księżyc
co noc
czeka z kołysanką
by sen ukoił żal

niedziela, 5 sierpnia 2018

* * *

cisza buduje 
most szeptany

od słowa do słowa
od myśli do czynu

rozbudza zmysły
wędrujące
brzegiem duszy

unosi się 
na skrzydłach 
by przemówić
krzykiem

sobota, 4 sierpnia 2018

* * *

dusza cierpi 
w milczeniu
znacząc żal
kroplami łez

kryształy smutku
oprawia
w srebro nocy

naszyjnikiem tęsknoty 
oplata szyję
aż do utraty tchu

dusza cierpi
w samotności
bo serce
szuka drogi
ucieczki

piątek, 3 sierpnia 2018

* * *

noc 
samotna przystań
duszy umartwionej

aksamitem czerni
otula czas
płynący
zbyt szybko
do rana

łagodzi troski 
pyłem gwiazd
posypane
księżycowym pyłem
maleją 
by zniknąć
wraz z pierwszym 
słońca promieniem

czwartek, 2 sierpnia 2018

* * *

krzykiem mew 
rozwiane fale
uderzają o brzeg
spokojnego morza

pachnie tatarakiem
szumiącym niepokojem

słońce niesione  
na niecierpliwych skrzydłach
rozgrzewa
kamienne plaże serc

i tylko
latarnia morska
w ciszy
czeka na sztorm
duszy 

środa, 1 sierpnia 2018

* * *

wspomnienia 
budują przystań
dla myśli
powracających
na brzeg duszy

łapią za serce
jak motyle
do siatki

łopotem słów
uskrzydlone
nie dają o sobie
zapomnieć

z nurtem łez płyną
do następnego 
portu dnia