do mojego serca
przywiodła cię droga
skuta lodem
mroźnej krainy
w baśniowym zamku
skryłam się w wieży
czekając na szczęście
pokonując fosę
codziennych trosk
zdobyłeś most
choć nie brakowało
w nim pułapek
silną wolą
pokonałeś
zaryglowaną bramę
by wedrzeć się
do komnaty mojej duszy
i rozbudzić ją pragnieniem
którego żar
roztopił lodową taflę
jeziora perłowych łez

czeka
nerwowo chodząc
od drzwi do drzwi
walczy z rozterkami
bije się z lękiem
opatruje rany wspomnieniami
drżącymi dłońmi
poprawia włosy
by odgarnąć złe myśli
przysiada w fotelu
by w nieznośnej ciszy
nasłuchiwać kroków
matka
zerka przez firankę
nerwowo
gniotąc jej brzegi
zamyka oczy
by w myślach
cieszyć się
z powrotu syna
Zasypiam z Tobą pod powiekami
przed wścibskim wzrokiem
ukrywamy naszą czułość
we śnie
przychodzisz do mnie
mówisz o miłości
pieścisz
tulisz
całujesz
tak długo i namiętnie
by scałować sen
z moich oczu
wtedy znikasz
by nikt nie zniszczył
naszego szczęścia
Otuliłeś mnie szczelnie
ramionami
zamknięta
w ciepłym puchu
ogrzewałam
skute lodem
serce
by ożyło czułością
a w zamarzającej
kałuży łez
utopiło
wszystkie smutki
codzienności
za oknem widzę szklane twarze
tych co umarli
dla mnie wczoraj
* * *
a kiedyś
mieszkałam w raju
- miałam na imię Ewa
oglądałam niebieskie kopuły świątyń
wpatrywałam się w słońce
zachodzące nad morzem
pod stopami czułam gorący piasek
piłam ambrozję
- miała cierpki, pachnący posmak Ziemi
* * *
a teraz?
beznamiętnie
bez szelestu
patrzę na przechodzących ludzi
może się śpieszą
może przeklinają deszcz
jak zbłąkany żeglarz
który nie może znaleźć drogi
do portu
* * *
jem jabłko niepamięci
co zbawia
łowię okruchy wspomnień
w pajęczynie mgły
skulona
nie pamiętam - jak to się stało
że podążyłam za Tobą
w otchłań żywiołów
przenikając przez wszystkie
warstwy Ziemi
by dotrzeć do jej jądra
i tam się zatrzymałam
otworzyłam oczy
i zatęskniłam
za szumem morza
cwałującym piaskiem
białych wydm
i wiatrem,
który nas otulał
I co Tobie powiedzą ślady rozmyte deszczem
i co Tobie powie
znak mojej obecności
zostawiony w drodze do domu
tak subtelny
i niewidzialny
jak błysk twoich niebieskich oczu