sobota, 14 kwietnia 2012

Wiosenny

Zapach wiosennego lasu
przywiódł nas na skraj nieba

słoneczne promienie
wyznaczyły azymut
twoich ramion
gdy tuliłeś mnie
na drewnianym mostku
śpiew skowronków
zaprosił nas na piknik

kaczeńce jak drogowskazy
wskazywały ścieżkę
na miękki dywan mchu
gdzie stęsknione dusze
zatraciły się
w błękicie nieba

piątek, 13 kwietnia 2012

* * *


zranione serce 
schowało się w kącie
by nikt nie widział
udręki, która je niszczy

znalazłeś je przypadkiem
choć unikało
wzroku
zabrałeś ze sobą
otuliłeś czułością
pozwoliłeś by
czas zagoił rany

nauczyłeś 
je na nowo
śmiać się
i kochać
cieszyć się życiem
i bliskością

szkoda, że 
odpowiedzialności
za drugie serce
już wziąć nie umiesz

czwartek, 12 kwietnia 2012

Nienawiść

Nienawiść
 - przyrodnia siostra miłości
pojawiła się znienacka
z brudnymi buciorami
wlazła na drogę,
która miała prowadzić
do szczęścia
chichocząc
rzuca tylko kłody
pod nogi

- na więcej jej
nie stać

środa, 11 kwietnia 2012

Samotność

Spotykam ją
co chwilę

w parku, gdy na ławce czyta książkę
widzę, jak przechodzi przez ulicę
na czerwonym
jak pije kawę w zacisznej kafejce
i śmieje się bez powodu
jak spaceruje po lesie
przygląda się drzewom
i liczy chmury
jak pijana opiera się o bar
klnie jak szewc
i tuli się do poduszki
gdy zrywa kwiaty na łące
biegnie przed siebie, na oślep
tańczy w deszczu łez

samotność
nikt jej nie chce
zatrzymać

wtorek, 10 kwietnia 2012

* * *

kiedy pokazałeś
mi naszą gwiazdę
zapytałam: co to?
spojrzałeś w niebo
i powiedziałeś:
jest taki piękny świat,
tylko bardzo daleko od nas...

teraz, gdy późno
wracamy do domu
zmęczeni
stajesz pośrodku drogi
i mówisz: jest taki świat,
bezlitosny i zły 

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

* * *

stary dzwon
wybija
nieznośne godziny
czekania

czasami
spiżem
przypomina o bohaterach
rozbrzmiewa dawną chwałą
nakazuje nowe obowiązki
dyktuje warunki
prowadzi do celu
bije na alarm

niekiedy
brzmieniem
rozbija pustkę
by wskazać drogę
do złamanego serca

niedziela, 8 kwietnia 2012

Śnieżniczka

w komnacie starego zamczyska
kamienny kominek
migotał tańcem
gorących iskier
za oknem sypał śnieg
błyszczące śnieżynki
zdobiły gotyckie witraże
tuląc w ramionach
nazywałeś mnie
księżniczką

Śnieżniczką
gdy zgłębialiśmy tajemnice
królewskiej alkowy
spacerując po krużgankach
namiętności
odkrywaliśmy klejnoty
ukryte w szkatułkach
duszy
spijając słodycz
ze srebrnych kielichów
miłości