piątek, 21 grudnia 2012
* * *
nadzieja
osłoni swym żarem
ciężar upadającego drzewa
zburzonego miasta
jest siłą martwych dolin
zapadających się dróg
która myśl
okaże się w nich światłem
gdy każdą obróci ten sam wiatr
czy nadal istnieje?
czy w świecie egoizmu
i bezduszności serc
znajdzie swoje miejsce
gdzie zbyt wielu nieczułych ludzi
zbyt wiele zła
które ogarnia świat
że staje się pełen nienawiści
zbyt wiele słów przegranych
których żałujemy za późno
jednak jest niezmienna
przez wieki prawdziwa
choć czasem bolesna
miłość
czwartek, 20 grudnia 2012
* * *
magia czarów
otula mnie
jak ciepły koc
po wyczerpującym
dniu
znalazłam
przyjazny kąt
mogę w jednej chwili
zmienić wszystko
usłyszeć duszy głos
daje mi siłę
wiarę
mądrość
ten ogień
płomień szczęścia
niech wiatr go wzmaga
deszcz go nie gasi
niech trwa po wieczność
magia czarów
środa, 19 grudnia 2012
Słowo
nadając sens słowom
dajesz życie
biegniesz
przez zatłoczone
szare ulice
jak cud świata
stworzony
przez słowa
nigdy dotąd
nie wypowiedziane
tajemnicze
słowo
wiecznie
nieświadome swej mocy
podążą prosto
do celu
jak Odys do Itaki
gdzie
Penelopa czeka
z sercem pełnym miłości
wypowiadając słowa
nie trać ich sensu
przychodzisz
nad taflę błękitnego szczęścia
siadasz
w otoczeniu jedwabistych cieni
tam
łowisz życie
byś mógł poznać
smak miłości
wtorek, 18 grudnia 2012
* * *
błądzisz ciągle
w moich myśli
czasem
o kilka przecznic
za daleko
siedzisz samotnie
patrząc w obłoki
ciemny zaułek
burzowego dnia
noc
zaraz zniknę
a ty się obudzisz
czy to przeznaczenie
a może jestem zjawą
staje w połowie drogi
marzeń
i myśli najskrytszych
obejmuję ciebie
by nie zburzyć nieba
poniedziałek, 17 grudnia 2012
* * *
w potoku myśli
ginie sens życia
pośpiech gubi rację
depcząc argumenty
bez zastanowienia
bez liczenia ofiar
bez opamiętania
biegnie na oślep
by jak najszybciej
osiągnąć cel
nie wiedząc
że na jego szczycie
czeka
tylko pustka
niedziela, 16 grudnia 2012
Ból
co dzień
uczę się miłości
do ludzi
co noc
przychodzi sen
pełen nienawiści
i strachu
do broni
ból
jak seria z automatu
skierowana
w niewinne dzieci
powietrze dusi
zabija
jak morderca
gdzie jest granica
której przekroczyć
nie wolno
gdzie mądrość ludzi
gdzie jest sens
który układa plan nocy i dnia
gdzie jest miłość
gdzie dobroć
... w nas?
sobota, 15 grudnia 2012
* * *
samotność
przykryta śniegiem
topnieje
z braku towarzystwa
zamienia się
w strugę łez
płynącą po policzku
gdy zamarznie
soplem lodu
przebije
serce
pod kryształowymi okruchami
wykiełkuje nadzieja
trzeba jej nadać jakieś imię
Subskrybuj:
Posty (Atom)





