czwartek, 7 lutego 2013

* * *


zniewoliła duszę
zaprzątnęła umysł
zaplątała słowa
myśl

beznadziejna

zatruła serce
i zostawiła

w niemocy
nad pustą kartką

środa, 6 lutego 2013

Zażalenie


nocą 
gdy pamięć
nie daje zasnąć
ciężar powiek 
spada na duszę
jak kamień

kryształowe łzy
księżyc 
zbiera do kałamarza
atramentem smutku
zapisujemy niebo
zażaleniem

bez urzędowego tonu
żądamy wyjaśnień: dlaczego?
zabrał nam szczęście
nie daje szansy
rani na każdym kroku
okrada z marzeń
karmi złudzeniemi
nie daje odetchnąć...

i tak do świtu


a On
zapalił tylko słońce
i nie rozpatrzył 
naszej skargi

wtorek, 5 lutego 2013

* * *


nie każdą winę 
da się odkupić
nie ma takich uczynków
które są dobre
na wskroś
nie ma takiej kary
przed którą padniemy
na kolana

krąbrni
zapatrzeni w siebie
realizujemy 
chytry plan sukcesu
depcząc marzenia innych
rozpychając się łokciami
brniemy po kolana
w konwenansach
brudu i kołtuństwa

zatracając
swoje człowieczeństwo
za srebrniki

nie ma takiego czyśćca
w którym da się 
wyprać 
zabłocone sumienia

poniedziałek, 4 lutego 2013

* * *


czas przemija   
minuty
stają się godzinami


pustynia 

zasypuje piaskiem
sprawy na teraz 

słowa
które przychodzą 

w odwiedziny
stają się
rozległym jeziorem 

z tatarakiem żalu

utracony przyjaciel

nie odchodzi bez słowa 
kryje się głęboko
osłoni nas
by nie błądzić


kalecząc sobie usta 

uleczymy duszę
razem 

niedziela, 3 lutego 2013

* * *


na końcu pustki 
czeka myśl

ogarnie 

przestrzeń

cisza inspiruje
do zdobycia
szczytu

wytrwałość
pomoże obrać azymut
droga 
choć wyboista
nie pozwala zawrócić

za horyzontem
widać 
szczęście

sobota, 2 lutego 2013

* * *


nie odwracaj wzroku 
patrząc na odmienność
twój strach 
rodzi nienawiść
uzależnia
od obelg i kłamstw

w elegancko skrojonej
hipokryzji
uśmiechasz się 
zasiadając wśród szyderców
na stanowisku
ciemnoty

nie pokazuj pleców
ignorancja 
jak garb
wyróżni cię w tłumie
nietolerancji

piątek, 1 lutego 2013

* * *


siedzę przy oknie 
wyglądam ciebie
widzę brzemienne 
zbożem pola
lecę
jak motyl
zatrzepotać 
refleksją

eterycznymi strofami

uciec w świat marzeń
rzucając 
czarodziejski pył
na drzewa
uśmiechające się zielenią

infantylnie 

na pozór
 - jak dziecko 
tęsknię za tobą...