piątek, 7 marca 2014

* * *

kolejna kromka 
chwil niezapomnianych 
znika 

karmi się duszami

każdym  
spotkaniem spojrzeń 
uśmiechem 
pocałunkiem
o szczerym 

terminie ważności 

żyć
poczuć swoją pełnię 
rezygnując 
z drogi ciemnej nocy 

egoistycznie 
w natłoku szarości 
odnaleźć swoją 
wieczną gwiazdę 

iść odważnie 

z zapaloną 
wiecznym ogniem 
pochodnią 
ciepłego zrozumienia 

zawsze tam 
gdzie 
ty

czwartek, 6 marca 2014

* * *

czy 
nadal istnieje
w świecie egoizmu 
bezduszności serc
miejsce na ciepło 
i nadzieję?

czy 
wszystko się odmieni 
nabierze blasku 
i rozkwitnie paletą barw? 

zbyt wielu złych 
i nieczułych ludzi
wiele pesymistycznych myśli
które ogarniają świat
sprawiają
że staje się 
pełen nienawiści

zbyt wiele słów przegranych
za które 
żałujemy
gdy jest już za późno

zbyt wiele...

środa, 5 marca 2014

* * *

przemierzając 
wiele dróg 
depcząc ścieżki
zapomniane


zbliżymy się

do starych drzew 
korzeniami trzymającymi 
wyciągnięte dłonie

smakując 
wolność wiatru
delikatnie kołyszą
ich koronami

uderzając w serce 
zaciśniętą pięścią
szukamy
źródła mocy

przemierzając 
autostrady czasu

spójrzmy na świat  
zróbmy 
rachunek 
z upływających dni
ludzkiej bierności  

wtorek, 4 marca 2014

* * *

z niewidzących oczu
opada kurtyna
odsłaniając

prawdziwe intencje
fałszywe gesty
uczucia grane
na poczekaniu
na szybko
dla zysku

na pustej scenie
zostaje żal
i plama
słonych łez

i tylko braw
nie słychać

poniedziałek, 3 marca 2014

* * *

zamknąłeś mnie
w obojętności
swoich oczu
dalekich
jak ocean

dryfujemy
w objęciach
nocy
szukając
portu przeznaczenia

wspomnienia
rozbijają się
o skały gwiazd
błyszcząc
światłem iluzji

niedziela, 2 marca 2014

* * *

niepewnym krokiem 
przychodzi jutro

powoli
przenika
kolejne minuty 
nocy

nie potrafi ukryć 
niosącego bólu
i łez
które wypuszczają pąki
nagich drzew

i tylko wiatr
już nie krzyczy: boję się

szumem zagłusza strach
i szturmowy krok 
wojskowych butów

sobota, 1 marca 2014

* * *

odwracam twarz
do słońca 

by nie widzieć
deszczu łez

uciekam przed wiatrem
by nie słyszeć
świstu kul

przytulam się
do drzewa

by chłonąć 
jego siłę

zrywam pierwsze kwiaty
dla tych 
co zginęli

za kratami strachu
szukam wiosny
chcę boso biegać
po rosie
nie chcę utonąć
w jeziorze krwi