sobota, 7 maja 2016

* * *

poszłam na wagary 
porzucając 
na chwilę 
życie 

spaceruję
milczącym lasem
oddychając
rześką emocją
poranka

doganiam drzewa
stojące
w pośpiechu
by zaczerpniąc energii
z ich ramion
rozległych

ot tak
zwyczajnie 
tańczę z wiatrem

piątek, 6 maja 2016

* * *

w celi umysłu
uwięziona
odsiaduje wyrok

dożywotnio
skazana 
na perfekcję
od świtu zbyt pilna
w południe za dokładna
za bardzo zajęta 
wieczorem

w kajdany 
pośpiechu
zakuta jak w dyby

bez szans
na widoki
na oddech 
na wolność

czwartek, 5 maja 2016

* * *

wyszłam z siebie
w pośpiechu
zatrzaskując
bramy duszy

na kołku odwiesiłam
maskę codzienną

idę
nie oglądając się
za siebie
nie patrzę
nie słucham
nie myślę

odpoczywam

wolę
być sobą
stojąc obok 

środa, 4 maja 2016

* * *

dryfuję 
na tratwie
od dnia do dnia
od nocy do nocy
szukając
zacisznej przystani

portu zapomnienia
do którego
drogę oświetli
latarnia księżyca

wyspy bezludnej
trochę tylko
zaludnionej

oazy bez cienia
depczącego
po piętach spokoju

wtorek, 3 maja 2016

* * *


pamięć wraca 
łzami deszczu
rozbija
kryształy żalu
o bruk
rozwiewa smutki
wiatrem szalonym
oczyszcza powietrze
by dusza
mogła odetchnąć

poniedziałek, 2 maja 2016

** *

zatapiając się
na chwilę
w błękicie oczu
wpatrzonych
w dryfujące 
okręty ciał

na wzburzonych falach
nocy i dni
szukamy 
bezpiecznej przystani

wspólnego brzegu
zapomnienia

niedziela, 1 maja 2016

* * *

między 
ciszą a milczeniem
złowrogi
hula wiatr
nie przynosi 
rozwiązania
zamiata  
pod dywan emocji
słowa dobre
słowa złe
zostawiając
tylko

te bez wyrazu