niedziela, 7 maja 2017

* * *

potknęłam się 
o własną duszę

gdy zrzuciła maskę
codzienności
odsłoniła 
delikatność alabastru

pozwoliła się ranić
przyjmowała ciosy
jeden po drugi
aż skamieniała

skryta 
zza tarczą słów
twardnieje 

sobota, 6 maja 2017

* * *

brzemię pamięci 
przekuwam 
w niepamięć

obrazy przeszłości
jak rozmyte 
akwarele
znikają 
pod białą wstęgą
olejnej pustki

i tylko 
przytłumione dźwięki
znajomych słów
kołaczą do drzwi

za którym 
został
już tylko 
skrawek serca

piątek, 5 maja 2017

* * *

co dnia 
na oślep
przed samą sobą
uciekam

w głąb duszy 
zaglądam
niewidzącymi oczyma

wyschniętymi łzami
odliczam
to co zapominane

co noc 
jak ćma
szukam schronienia
w objęciach myśli
bezsennych

czwartek, 4 maja 2017

* * *

na skraju myśli 
zawieszona
samotność

licytuje się 
z życiem
o kolejny bezsens

odmierza 
dni i noce
łzy i radości
słowa i gesty

powoli 
rzucając je
w przepaść 

środa, 3 maja 2017

* * *

oswajam demony 
z którymi 
przyszło mi 
los dzielić

nie chce 
już słuchać głosów
brzmiących
w myślach

dlatego
zamykam oczy
by nie widzieć
pustki
wypełnionej ciszą
po brzegi

milczę
by serca
nie ranić
choć już dawno
skamieniało

wtorek, 2 maja 2017

* * *

w dzikiej głuszy  
samotności
zapadła cisza

mijają 
długie godziny
pustki
tej na wyciągnięcie ręki
i tej w sercu

spopielałe
okruchy serca
już nie wskażą drogi
do drugiego człowieka

skąd wziąć siłę
by zawalczyć
o siebie 
gdy sens stracił
kolejny dzień

poniedziałek, 1 maja 2017

* * *

w bezkresie 
błękitu
znalazłam ukojenie

dryfowałam
na fali wzburzonej
od brzegu bólu
do szczęścia brzegu

na tratwie myśli
zbudowałam maszt
z nadziei
i płynę dalej
pod prąd