poniedziałek, 28 sierpnia 2017

* * *

z dziurawymi 
marzeniami
bez map i słowników
określamy
nasze 
istnienie

kaleczymy zegarki
przez wątpliwości
i wygłaszane
kłamstwa

czy my współcześni
poznamy
ważne prawdy
i wartość słów

przecież nie
uciekniemy  
od niepokoju 
i złudzeń

od tego świata 
nie ma 
już drogi 
powrotnej

niedziela, 27 sierpnia 2017

* * *

noc 
cicho i pusto
delikatny chłód
przenika myśli

głuchy ton
rozbrzmiewa
między chmurami

gwiezdny pył
rozsypuje marzenia
znacząc drogę
aż do świtu

sobota, 26 sierpnia 2017

* * *

za horyzontem 
myśl niepoprawnych
toczymy bój

igramy z potęgą
natury
idąc pod prąd
poprawności
depczemy nakazy

walczymy 
samotni w tłumie
omijając
zawieruchy i burze

krętymi drogam
dążymy do celu

tylko 
czy wystarczy
mam sił
na nową walkę

piątek, 25 sierpnia 2017

* * *

nienawiść szaleńca 
śmieje 
się z naszej 
bezsilności

żyjemy
jak ziarenko 
piasku w klepsydrze
bezimienni

z podciętymi 
skrzydłami
pod poduszkę 
chowamy 
resztki nadziei

nie odgrywamy 
wielkich scen
na świecie 
dla nas
za małym 

bezdomność 
zagląda 
do drzwi 
ziewają ściany

a za plecami
chichot szaleńca
on już wie
że zniknie 
w czeluści zła

czwartek, 24 sierpnia 2017

* * *

znienacka  
jak mgła o świcie
przytuliłam
marzenia

w dłonie 
schwytałam wiatr
by unieść się 
wysoko 
niczym ptak

by nacieszyć 
oczy blaskiem gwiazd
w spokojnym 
oceanie uczuć 
odkrytych

promienie 
wschodzącego słońca
ogrzewają duszę
tylko przez chwilę

środa, 23 sierpnia 2017

* * *

mrok 
zabrał światu 
resztki nadziei

wlecząc
za sobą smugi 
ciemności

cisza 
otula wszystko 
dokoła
w srebrnej 
poświacie nieba

niepogodzone 
z przeznaczeniem
ludzkie wraki

trwają 
szepcąc pacierze
a skostniała ziemia
jęczy
dotknięta skrzydłem
anioła śmierci
po którym
spływa 
ludzka wartość

wtorek, 22 sierpnia 2017

* * *

ściana 

gdzie się
nie obrócisz
zawsze jest

ozdobiona 
wspommnieniami
cierpi w samotności

bez fałszu
cierpliwie wysłucha
daje upust emocjom

najlepsze oparcie 
człowieka
z oknem na świat