czwartek, 21 czerwca 2018

* * *

zabieram ze sobą 
kolejny świt
by dzień
nie odebrał mi 
woli walki

kolekcjonuje noce
towarzyszki
samotnych wyborów

i tylko dni
oddaje
wypełnione po brzegi

czas jest moim 
sprzymierzeńcem
biegnie
byle do przodu
byle dalej
sam

środa, 20 czerwca 2018

* * *

wiatrem zniewolona 
rozganiam chmury
z granatowego
nieba gniewu

burzą uczuć
rozpalona
ciskam gromy
na oślep

błyskami
rozcinam niebo
poranione
łzawi deszczem

obmywając ból
topię w kałużach
ostatnie smutki dnia

wtorek, 19 czerwca 2018

* * *

zabrałaś ze sobą 
cały mój świat
zostawiając 
garść wspomnień
na dnie rozdartej duszy

ten jeden raz
nie zapytałaś mnie
o zdanie

dlaczego

nie przegadamy 
już żadnej nocy
bezpowrotnie bezsennej

nikt już na mnie
nie czeka
z sałatką i sercem
goryczą kawy
popijam ból

odeszłaś bez słowa
mamo

został mi tylko
niemy krzyk
samotności

poniedziałek, 18 czerwca 2018

* * *

między rzęsami 
rozwieszam
obrazy niespełnione

cienie nocy
bezsennych
rozmazują kontury
uczuć poranionych

samotność świtu
nie przynosi ukojenia

biało-czarne szkice
nabierają kolorów
i trwają
aż do bólu

niedziela, 17 czerwca 2018

* * *

noc rozbita 
na bezsenne atomy
liczy gwiazdy
spadające 
z każdą myślą

słowa 
lśniące pyłem
księżycowym
układają się
w rzędy strof

świt
przychodzi cicho
błyszcząc
bladym słońcem
zbiera ptasie
modlitwy

sobota, 16 czerwca 2018

* * *

między 
sercem a rozumem
zbudowałam pomost
z myśli niespokojnych

codziennie
pokonuję te drogę
przemierzając
kilometry uczuć

szukam odpowiedzi
na pytania niezadane

sprawdzam sens
ciszy niezmąconej
słowem gestem czynem

odmierzam kroki
od jawy do snu
od bólu do radości
od ciebie do mnie
między kroplami łez

piątek, 15 czerwca 2018

* * *

na dzikiej plaży 
fale rozbijają 
skały uczuć

otulone 
morską pianą
wsłuchują się 
w szepty mew

bryza rozwiewa 
niepewność serca
drżenie rąk
krzyki myśli
niepokornych

słońce rozgrzewa
ciszę między nami
dłonie błądzą
po równoległych planetach
a sen nadal trwa