sobota, 14 lipca 2018

* * *

ciemniejsza strona 
mojej duszy
nabiera blasku nocą

w koronkowej zbroi
nabiera mocy

dotykiem
wyznacza mapę
do tajemnicy 
istnienia

szeptem prowadzi
niebezpieczną grę

bliskość
łagodzi walkę
ciała tańczą 
w płomieniach księżyca
by stać się
jednością

piątek, 13 lipca 2018

* * *

w lustrze nocy 
odbija się
dzienny makijaż duszy

wytuszowana
czernią rzęsa
skrywa ból 
pocieniowany 
szarością dnia

rubinowy grymas
przygryza łzy
chłodem 
zmywają z warg
palące fałszem
uśmiechy

i tylko wiatr
wyczesany z loków
nadal hula
w najlepsze 

czwartek, 12 lipca 2018

* * *

nienasycona 
pokruszyłam czułość
jak chleb

miała wystarczyć
na dłużej

wiatr 
rozwiał ją
na cztery świata strony

teraz 
w samotności
karmię się okruchami

tyle zostało
w otwartej dłoni

środa, 11 lipca 2018

* * *

niebo spochmurniało
zszarzało
nadmiarem trosk

deszcz 
jest przyjacielem
obmywa duszę
z rozpaczy kurzu

chłodne krople
łączą łzy
w kałuże wspomnień

w liściach drzew
skryło się
tylko szaleństwo 
wiatru

wtorek, 10 lipca 2018

* * *

jestem  
szeptem wiatru

tańczę na łące
w sukience
z babiego lata
utkanej

we włosy wpinam
barwne motyle

słoneczne pocałunki
układam w bukiet

zawieszam marzenia
na miękkim obłoku
malując na niebie
wspomnienia

poniedziałek, 9 lipca 2018

* * *

na szachownicy życia 
rozgrywam potyczkę
z duszą zbudowaną
z piekła i nieba

ogniem 
rozpalam myśli 
chłodząc emocje
delikatne 
jak obłoczek

zatracam sens
w walce 
dobra ze złem

szach - mat
i ból nie znika

czas stanął w miejscu

szach - mat
i wygrałam 
kolejny dzień rozpaczy

niedziela, 8 lipca 2018

* * *

śpiącą duszę 
księżyc 
otula ramieniem

srebrnym 
promieniem światła
delikatnie
pieści skronie

pocałunkami gwiazd
obsypuje ciało

noc 
jest czułym
kochankiem

ekstazą snu
przynosi ukojenie