czwartek, 14 lutego 2013
Zimowo
zima
pędzlem wiatru maluje
obrazy
na śnieżnobiałym płótnie
śniegiem zawiało
czar lasów
jak baśniowa kraina
uwodzi i czaruje
mróz objął
wszystko we władanie
srebrne sople zwisają z dachu
spod bieli zieleń się przebija
żywą czerwienią korali
błyszczy jarzębina
zrudziałe liście dębu
wiatr rozwiewa
zima gładzi fale
czegoś piękniejszego
próżno by dziś szukać
chodźmy stąd
nie możemy śladami
tego miejsca zbrukać
środa, 13 lutego 2013
* * *
w ośnieżonym parku
obserwuje miłość
jest wszędzie
w łagodnym dotyku
drżących wargach
spadających płatkach
nie można jej dotknąć
zobaczyć
ale można
doświadczyć
całym sobą
sercem
wtedy
zdajesz sobie sprawę
że nie jesteś sam
na świecie
i nie trzeba
ci już nic więcej
odchodzi samotność
bo odnalazłeś szczęście
wtorek, 12 lutego 2013
* * *
kamieniste
zabłocone
drogowskazy
do nieba
pośród lasów
rozrzucone
tyle trudów
już widziały
zmęczonych
upartych
wytrwałych
na co dzień zagubione
pomiędzy
westchnień zachwytem
widzą je
ci co patrząc pod nogi
dźwigając w plecaku
kanciaste życie
są jak droga
do ciepła domowego
wyryte
na serca mapach
jak górskie ścieżki
poniedziałek, 11 lutego 2013
* * *
nasz świat
pokrył kurz
brniemy
w jego brudy
przywdziawszy
starą suknię
uszytą z nitek
kłamstw
zamykam oczy
udając że śnię
zatykam uszy
by nie słyszeć prawdy
zagubiona w labiryncie
szukam drogi
która mnie ocali
jak mam odszukać siebie
wśród gąszczu obcych twarzy
wśród zgliszczy wspomnień
zapisanych na spalonych kartach
w oceanie pytań do świata
gubię tożsamość
wyciągam rękę tonąc
wołając niemym krzykiem
dokąd zmierzamy
kim jesteśmy
czego pragniemy
co przyniesie życie
nagrodzi nas czy zrani...
niedziela, 10 lutego 2013
* * *
gdyby tak cofnąć zegary
zapomnieć
o bucie tego świata
co w duszy
nieustannie dźwięczy
bez wyobraźni
depcząc po piętach
otwartych rozdziałów
zasznurowanych myśli
i z poezją przez życie iść
z niebem i słońcem
deszczem i wiatrem
balansując na krawędzi
osobistych przeżyć
biec w nocy
przed siebie
szukając raju
gdyby tak cofnąć zegary...
zapomnieć
o bucie tego świata
co w duszy
nieustannie dźwięczy
bez wyobraźni
depcząc po piętach
otwartych rozdziałów
zasznurowanych myśli
i z poezją przez życie iść
z niebem i słońcem
deszczem i wiatrem
balansując na krawędzi
osobistych przeżyć
biec w nocy
przed siebie
szukając raju
gdyby tak cofnąć zegary...
sobota, 9 lutego 2013
* * *
mury starego zamczyska
porośnięte bluszczem
spokój
przeszywający świt
zakłóca szelest
ktoś tu jest?
mgła rozstępuje się
przechodzimy
przez jej wrota
w tle ponura melodia
przeklętych
w lochach
czekają na karę
za swoje błędy
odpocznij wędrowcze
ta cisza wokół
to tylko
westchnienie
obolałej duszy
piątek, 8 lutego 2013
Wiatr
poruszał drzewami
tarmosił krzewy
wirował wśród traw
przystanął pod moim oknem
nieśmiało szeptał
ukryty wśród liści
kasztanowego drzewa
nucił kołysankę
ośmielony moim wzrokiem
zastukał w okiennice
słuchałam jego głosu
jak uwodził
prosił
obiecywał
zwodził
lamentował
nie otworzyłam okna
nie mógł targać moich włosów
i porwać
na strzępy
moich myśli
nic nie wyszło z tej zabawy
odszedł
gniewnie depcząc
trawy
unosząc ze złości
drobne krople deszczu
w złości
sprowadził burzę
by znów jutro
wrócić
i targać moje włosy
Subskrybuj:
Posty (Atom)






